Postapokaliptyczny krajobraz.
NA EKRANIE

TOP 5 najbardziej oryginalnych pomysłów na postapokaliptyczną wizję świata

Na jednym z portali crowdfundingowych pojawiła się zbiórka funduszy na film pt. „Wspaniały świat”. Jego twórcy piszą o nim jako o „pierwszym w Polsce projekcie postapokaliptycznego filmu pełnometrażowego”. W tym wpisie nie zamierzam jednak oceniać czegoś, co jeszcze nie powstało, choć na fanpage’u jest już możliwość obejrzenia jednej sceny i zdjęć próbnych, a więc pewną opinię zdążyłam sobie wyrobić.

Przypadek „Wspaniałego świata” zainspirował mnie jednak do tego, by przypomnieć sobie oglądane przeze mnie produkcje poruszające temat upadku ludzkiej cywilizacji w sposób jak najbardziej oryginalny.

1. „Seksmisja”

Plakat z filmu "Seksmisja".

Przez wielu widzów już „Seksmisja” uznawana jest za prekursora tego gatunku na naszym rodzimym „podwórku”. W komedii Juliusza Machulskiego akcja przenosi się do roku 2044, w którym to życie po wybuchu nuklearnym toczy się głęboko pod ziemią.

Obecnie taki pomysł wydaje się dość mocno oklepany. Wiele historii dzieje się przecież w miastach tworzonych pod ziemią, w kanałach czy tunelach metra. W połączeniu z odważnym elementem jakim jest wojna płci, „Seksmisja” staje się ciekawą produkcją. Nie często też tematyka postapo opowiedziana jest w tak humorystyczny sposób, bo twórcy raczej starają się wprowadzać widza w nastrój grozy i odczuwanie porażki, jaką doświadczyła ludzkość w obliczu katastrofy.

2. „Władcy ognia”

Mężczyzna trzyma smocze jajo.

Wyjątkowość tego filmu tkwi w pomyśle na to, by połączyć upadek cywilizacji z inwazją… smoków! Pewnego dnia ze snu zostaje wybudzony smok. Przez dwadzieścia lat jego potomstwo niemal doszczętnie niszczy świat. Wykorzystanie broni nuklearnej przeciwko skrzydlatemu wrogowi tylko pogłębia katastrofalne skutki.

Wysoki poziom utrzymuje tutaj przede wszystkim estetyka obrazu. W kadrach została przeciwstawiona sobie scenografia przypominająca raczej średniowiecze (np. ponura, kamienna twierdza jako miejsce głównej bazy ludzi) z tą cechującą współczesność (nowoczesny sprzęt wojskowy). Twórcy zadbali o to, by nie było w filmie żadnych nieścisłości, więc nawet genezę smoczych bestii przedstawiono w nim bardzo skrupulatnie.

3. „Snowpiercer: Arka przyszłości”

Ludzie w pociągu.

Snowpiercer to nazwa kolei, istnego perpetuum mobile, którym niczym Arką ostatni ludzie przemierzają świat. Tylko metalowe cielsko pojazdu jest w stanie spełnić funkcję miejsca do życia, gdyż cała powierzchnia globu w skutek nagłej epoki lodowcowej, nieustannie jest zasypywana przez śnieg. To zjawisko wywołał sam człowiek, a dokładnie jego wynalazek mający powstrzymać ocieplenie klimatu poprzez lekkie ochłodzenie go, który nie do końca zadziałał tak, jak powinien.

Sama idea pociągu nieustannie pokonującego tę samą trasę wydaje się intrygująca. Twórcy filmu aspirują jednak wyżej i oprócz nowej postapokaliptycznej wizji próbują nadać mu symbolicznej otoczki. Mamy więc pociąg jako metaforę struktury państwa, wagony oddające podział na klasy społeczne i widmo rewolucji organizowanej przez ostatni z wagonów – wypełniony przez pogardzaną biedotę.

4. „Jestem legendą”

Will Smith w roli doktora i jego pies na tle zniszczonego Nowego Jorku.

Adaptację powieści Richarda Mathesona cechuje ponury nastrój i brutalizacja postapokaliptycznego świata. Film skupia się wokół postaci naukowca granego przez Willa Smitha. Doktor Neville wędruje po Nowym Jorku w towarzystwie swojego psa i poszukuje szczepionki na groźny wirus, który w szybkim tempie rozprzestrzenił się na Ziemi przemieniając ludzi w szkaradne, zezwierzęcone istoty.

Choć w kinematografii przywołać można wiele produkcji opowiadających o losach świata opanowanego przez nieznany wirus (na przykład „28 dni później” czy „12 małp”), to „Jestem legendą” niewątpliwie należy to jednej z najciekawszych. Oprócz efektownych zdjęć stara się stworzyć zapadające w pamięć przesłanie. Film Francisa Lawrence’a zwraca uwagę przede wszystkim, jak cienka granica dzieli naszą rzeczywistość od tej postapokaliptycznej. Przecież wirus z „Jestem legendą” początkowo miał być przełomowym lekarstwem na nowotwór…

5. „Ludzkie dzieci”

Mężczyzna na tle zniszczonego miasta.

Kolejna adaptacja powieści, tym razem tej napisanej przez Phyllis Dorothy James. Apokalipsa ukazana na ekranie przez Alfonsa Cuaróna nie powala efektami specjalnymi. Właściwie kreowany przez niego świat niewiele różni się od tego, w jakim obecnie żyjemy (na ulicach panuje jedynie większy chaos oraz brud). Zaskakuje też podobieństwo sytuacji, z jaką częściowo muszą się zmierzyć bohaterowie a tą, którą my, widzowie, obserwujemy na co dzień. Problemem jest tu niewłaściwa polityka migracyjna.

Jednakże takiej przyczyny upadku cywilizacji nie widziałam w żadnym innym filmie. Kobiety nagle przestają rodzić dzieci. Bez potomstwa powoli zmniejsza się populacja ludzkości. Wszyscy są świadomi tego, że ich gatunek wkrótce umrze. W obliczu tej okrutnej prawdy upadają wszelkie normy i zasady, jakie przez lata zostały wypracowane.

Podsumowanie

Do tej listy mogłabym dopisać jeszcze kilka innych pozycji. Myślę jednak, że tych pięć filmów wystarczająco udowadnia, jak bogatą wyobraźnię mają pisarze oraz filmowcy. Ciekawsze od samego sposobu zniszczenia świata może wydawać się to, w jaki sposób radzą sobie bohaterowie pierwszoplanowi, czyli ci, którzy przeżyli apokalipsę i muszą się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

W tekście wykorzystano:
jako obrazek wyróżniający – zdjęcie z pixabay.com,
zdjęcia ze strony imdb.com.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s